Strona ks. Artura Aleksiejuka

Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic uczynić nie możecie.
(J 15, 4-5)

Światłość i ciemność (Mt 6, 22-23)

06.02.2010
Światłość i ciemność (Mt 6, 22-23)

W imię Ojca, i Syna, i Świętego Ducha;

 

Drodzy bracia i siostry!

Dzisiejsza Ewangelia zwraca naszą uwagę na słowa Chrystusa wypowiedziane do uczniów w tzw. Kazaniu na Górze: „Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!”

 

O jakim oku, jakiej światłości i jakiej ciemności mówi Chrystus? Czy jest możliwe, aby światłość mogła być ciemnością?

Wiemy, że oko jest częścią ciała, za pośrednictwem którego dociera do nas obraz świata. Wbrew pozorom, bardzo wiele w naszym życiu zależy nie od dokonujących się zdarzeń, lecz od tego, w jaki sposób je przyjmujemy, jaki jest nasz subiektywny stosunek do tego, czego doświadczamy. Nasze oko oznacza zatem opinię i wiarę w to co widzimy. Jeśli z tego co widzimy wyciągamy złe wnioski, czyli mamy niepoprawne zrozumienie tego na co patrzymy, wtedy takie oko trzeba uznać za chore. W odróżnieniu od chorego oka, oko zdrowe ma zdolność rozpoznawania Prawdy, zauważania tego, co jest wartościowe i istotne w życiu człowieka. A jest tym wszystko to, co wypływa z faktu stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo Boże.

 

Zdrowe oko zatem obrazuje dojrzałego ucznia Chrystusa, któremu światło łaski Bożej pomaga w założeniu głęboko położonego fundamentu życia. Jeśli fundamentalny wybór ucznia będzie zgodny z Prawdą, którą jest sam Chrystus, wtedy wszystkie rezultaty życia będą oświetlone, będą pełne światła i blasku.

 

Prawda o Chrystusie jako światłości świata, staje się nam bliższa, drodzy bracia i siostry, gdy zdamy sobie sprawę z roli światła fizycznego. Tym najważniejszym światłem w przyrodzie jest Słońce, które daje nam światło i ciepło. Światło umożliwia widzenie. Najlepsze oczy bez światła niczego nie zobaczą. Dzięki światłu rozpoznajemy to, co jest wokół nas. Światło słoneczne daje nam także ciepło, dzięki któremu w przyrodzie rozwija się życie. Nie lubimy ciemności i zimna.

 

Jeżeli mówimy, że Jezus Chrystus jest naszą światłością, światłością naszego oka, czyli nas samych, to powinniśmy rozumieć to w tym znaczeniu, że Jego światło pozwala nam poznać pełniejszą prawdę, prawdę o naszym życiu i o naszym powołaniu. A naszym powołaniem jest nic innego jak realizacja Bożego podobieństwa, czyli oczyszczanie obrazu Bożego, który jest w Nas. Dlatego Chrystus w dzisiejszej Ewangelii mówi: ‘Starajcie się naprzód o królestwo Boże i Jego sprawiedliwość, a wszystko inne będzie wam dodane”. Właśnie, drodzy bracia i siostry! Przypomnijmy sobie słowa Chrystusa: „Królestwo Boże jest w was”. Czyż nie są to słowa świadczące o naszej szczególnej godności i szczytnym powołaniu. Aby je jednak rozpoznać, nasze oko, czyli my sami, musi być zdrowe. Tylko bowiem zdrowe oko może bez zniekształcenia przyjąć światło, jakim jest Chrystus. Drogą do oczyszczenia obrazu Bożego w człowieka jest współpraca w łaską Bożą, nieustanne, wytrwałe wchłanianie Bożej Prawdy mającej rozjaśnić i uleczyć nasze myśli, opinie, sposoby ocen i naszą wrażliwość moralną. Aby tego doświadczyć człowiek musi poddać się działaniu łaski Bożej, otworzyć swoje serce dla Boga, zaprosić Go do swego wnętrza.

 

Drodzy bracia i siostry! Jedną z dróg oświecenia, odnowienia i uzdrowienia naszych oczu jest pokajanije (metanoia). Metanoia bowiem sprawia, że człowiek tak wyraźnie widzi piękno Bożej prawdy i wchodzi w jej blask, że coraz bardziej nie jest w stanie czynić zła. Zbyt oczywista staje się dla niego brzydota grzechu, jego pokraczność i ułuda, aby podążał za nim.

 

Idąc za Chrystusem – światłością powinniśmy przyjąć, że to właśnie On jest sercem całego stworzenia, udzielającym wszystkim światła, życia i ruchu, jak słońce pośród układu słonecznego. To Chrystus jest punktem ciężkości całego wszechświata, nadającym mu pełne znaczenie. Jednocześnie jest cierpliwym Nauczycielem i Lekarzem ludzkich myśli. On sam otwiera i oczyszcza nasze duchowe oko, aby chłonęło Światłość. Bez sensu jest zatem służenie Bogu i mamonie. Nie można służyć jednocześnie Prawdzie i nieprawdzie, nazywać zło dobrem, a dobro złem.

 

W tej drodze ku Chrystusowi zagubiony w grzechu człowiek nie jest sam. W żadnym momencie Bóg nie porzuca swojego dziecka, lecz podnosi je, wspiera i prowadzi od iluzji do Rzeczywistości, od złudzeń do Prawdy, od osamotnienia do uczestnictwa.

Starajmy się więc, drodzy bracia i siostry, aby nasze duchowe oczy były zdrowe i nie stały się przyczyną nastania ciemności w naszych duszach. Zmierzajmy wytrwale ku Prawdziwej Światłości, którą jest Chrystus. Jemu chwała i sława na wieki wieków.

 

Amen.

Dodaj komentarz