Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic uczynić nie możecie.
(J 15, 4-5)
O bogatym młodzieńcu (Mt 19, 16-22)
16.02.2010
W imię Ojca, i Syna, i Świętego Ducha;
Drodzy bracia i siostry!
Wysłuchaliśmy fragmentu świętej Ewangelii, w którym spotykamy człowieka, który zadaje fundamentalne, jakże bliskie nam wszystkim pytanie: „co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne”? Jezus zaś odpowiedział mu: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij swego ojca i matkę”. W tych słowach Chrystus wyraźnie odwołuje się do Dziesięciorga Przykazań, ale traktuje je niejako „po swojemu”. Nie cytuje ich w zwykłej kolejności.
Swoboda, z jaką Syn Boży obchodzi się z Dekalogiem, wskazuje na to, że dla Niego prawa te nie są sztywnymi wielkościami, katalogiem norm etycznych, ale żywym świadectwem wiary, której warunkiem koniecznym jest odpowiednie ukierunkowanie się człowieka wierzącego na Boga. Chrystus nie podważa i nie znosi Dekalogu, ale podkreśla, że Stare Przymierze znalazło swoje spełnienie w Nowym. Przykazania pozostają ciągle te same i zachowują swoją ważność. Chrystus nadaje im jednak nowy sens i nowy wymiar, który jest bardziej odpowiedni dla człowieka, który pragnie być nie tylko sługą, ale także przyjacielem Boga. Nakazy i zakazy nie są celem samym w sobie, lecz służą człowiekowi i ludzkiej wspólnocie. Mają – można by tak powiedzieć – charakter funkcjonalny. Chcą służyć pomocą człowiekowi w podejmowaniu słusznej decyzji, a ludzkości umożliwić życie w warunkach godnych miana człowieka, czyli takich, aby mógł realizować swoje powołanie.
Dlatego Chrystus, na wyznanie młodzieńca zapewniającego o wypełnianiu Bożych przykazań odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, pozbądź się wszystkiego, co wiąże cię z tym światem, „sprzedaj co posiadasz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie”. W zrozumieniu słów Chrystusa przychodzi nam z pomocą św. Paweł, który pisze w liście do Rzymian: „Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszystkie inne streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa” (Rz 13, 9-10).
Chrystus dodaje jednak: „Potem przyjdź i chodź za mną”. W tych słowach wskazuje, że miłość bliźniego staje się doskonałe dopiero wtedy, jeśli towarzyszy jej miłość do Boga. I to, drodzy bracie i siostry nadaje rytm Prawu Bożemu, którym jest Dekalog. Bez miłości do Boga, bez pierwszego przykazania, które mówi: „Ja jestem Pan, Bóg Twój, nie będziesz miał innych bogów przede mną”, Dekalog może być uważany za kodeks norm etycznych, regulujący relacje międzyludzkie. Dla nas, prawosławnych chrześcijan nie jest jednak i nie może takim się stać, gdyż wg słów samego Syna Bożego, streszcza się on w dwóch przykazaniach: miłości Boga i miłości bliźniego, miłości nie jakiegoś tam boga, lecz Tego Jedynego w Trójcy Boga naszego, Ojca i Syna i Świętego Ducha, którego wyznajemy.
Drodzy bracia i siostry! W kontekście dzisiejszej Ewangelii warto zauważyć i uświadomić sobie jeszcze jedną istotną kwestię. Słowa skierowane dziś przez Chrystusa do młodzieńca świadczą o tym, że Boże przykazania, Dekalog nie powinny być traktowane jako ideał moralności, maksymalny postulatem jakiegoś ethosu. Odpowiadają one raczej pewnemu minimum moralności. Dlatego Jezus nie zadowolił się odpowiedzią bogatego młodzieńca, który zapewniał, że przestrzegał tych wszystkich przykazań od młodości. Raczej żądał od niego więcej: „Jednego ci jeszcze brak: sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; potem przyjdź i chodź za Mną”. Wyraził to także w Kazaniu na Górze Tak zwaną złotą zasadę, znajdującą się w większości kultur i religii w formie negatywnej („Co nie chcesz, by czyniono tobie, nie czyń innym!”), Zbawiciel głosi w znacznie ambitniejszym i pozytywnym ujęciu: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy” (Mt 7, 12).
Tak więc, kto w życiu zadowala się samym przestrzeganiem przykazań i granic, które one wytyczają, czyli kto nie zabija, nie pożąda żony bliźniego swego ani żadnej z rzeczy, które do niego należą, nie kradnie, nie świadczy kłamliwie, ten wcale jeszcze nie ma prawa sądzić, iż spełnia wolę Boga w sposób wystarczający. W tym celu trzeba robić dużo więcej. Stąd, jeżeli owe „Dziesięć Słów" mają służyć nam jako drogowskaz w naszym życiu moralnym, to wymagają odpowiedniego rozszerzenia i wypełnienia nową treścią. A tą treścią jest wiara i owoce wiary w Zmartwychwstałego Syna Bożego, którego w dzisiejszym liście głosi Apostoł Paweł.



Komentarze (4)