Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic uczynić nie możecie.
(J 15, 4-5)
Uwierzyć i pójść za Jezusem
W imię Ojca, i Syna, i Świętego Ducha;
Drodzy bracia i siostry!
Słowa wypowiedziane przez Chrystusa w dzisiejszej Ewangelii dotyczą każdego z nas i świata w którym żyjemy. Chrystus mówi: „O rodzie bez wiary! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił?” Słuchając ich dotykamy bardzo ważnego problemu nie tylko w życiu człowieka, lecz także całego stworzenia, mianowicie problemu wiary. Wokół niego koncentruje się życie całego stworzenia, gdyż człowiek, stworzony na Boży obraz i podobieństwo, jest ukoronowaniem stworzenia. Świat jawi się takim, jakim jest człowiek, odzwierciedla jego postawę i problemy, lęki, fobie, zło, szaleństwo, rozpacz, nienawiść i głupotę. Odzwierciedla także jego miłość, ofiarność, czynienie dobra, miłosierdzie, przyjaźń, spokój i mądrość. Realizacja tego wszystkiego w ogromnym stopniu zależy od siły naszej wiary i zaufania Bogu. Brak wiary rodzi problemy i lęki, rozpacz i nienawiść, zawiść i chciwość. Wiara czyni nas ufnymi, miłującymi, spokojnymi i ofiarnymi. Bez wiary życie w świecie nie jest możliwe. Wiara to dar Boży, dzięki któremu uzyskujemy orientację w świecie. Jest czymś w rodzaju Bożego kompasu, który pokazuje nam, jaki powinien być prawidłowy kierunek naszych dążeń i zamysłów naszych serc. Kieruje nas ku przystani, gdzie odnajdziemy wytchnienie i spokój. Pięknie wyraził to bł. Augustyn w swoich Wyznaniach: „nie znajdzie serce moje pokoju, dopóki nie spocznie w Tobie, mój Boże”. Dlatego bez wiary niemożliwe jest życie prawdziwie chrześcijańskie!
Wiara jest darem Bożym, który potrzebuje, aby go rozwijać. Rozwijanie tego daru zostało powierzone nam, drodzy bracia i siostry; nam, którzy dysponujemy wolną wolą, aby ten dar rozwinąć, lub go zaprzepaścić.
Mówiąc o wierze Cerkiew zawsze mówi o wierze rozumnej. Czy oznacza to, że nasza wiara potrzebuje dowodów rozumowych na jej potwierdzenie? Otóż nie, drodzy bracia i siostry! Rzeczywistość wiary odnosi się wprost do rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowiek jest istotą cielesno-duchową, jest ciałem i duszą, a nie tylko samym ciałem lub samą duszą. Nie szukajmy zatem dowodów naszej wiary tylko w rzeczywistości materialnej, chociaż i ta nie jest ich pozbawiona. Czyż bowiem piękno stworzenia nie świadczy o Jego stwórcy? Czyż nie jesteśmy świadkami cudów w postaci życia, bicia serca, miłości człowieka do człowieka, między mężem a żoną, miłości między rodzicami a dziećmi? Św. Apostoł Paweł pisze, że nasza wiara jest „pewnością tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy”. Jest zatem postawą otwartą i słuchającą. Posłuszeństwo wiary nie jest ślepe.
O tym słyszeliśmy w dzisiejszym czytaniu z Listu do Hebrajczyków, gdy była mowa o obietnicy danej Abrahamowi i jego wierze w jej spełnienie. Drodzy bracia i siostry! Apostoł Paweł pisząc słowa „Jej to trzymajmy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, sięgającej poza zasłonę” pisał właśnie o wierze. Rozważmy, bracia i siostry, czyż nasza postawa, świadectwo naszej wiary jest na miarę dziedziców Obietnicy? Czy jesteśmy gotowi, tu i teraz, a potem po wyjściu z cerkwi po nabożeństwie, budząc się rano, idąc do pracy i z niej wracając, układając się do snu, prawdziwie wierzyć, że Chrystus jest naszym Bogiem i jest obok nas? Dlatego wezwanie zrozpaczonego ojca skierowane do Chrystusa: „Pomóż niedowiarstwu memu!” jest bardzo aktualne.
Dzisiaj, w IV niedzielę Wielkiego Postu, Cerkiew ukazuje nam przykład człowieka wielkiej wiary – św. Jana Klimaka. Ten wielki święty, żyjący w VI wieku, jest świadectwem i dowodem tego, do jakich wyżyn życia duchowego można dojść rozwijając w sercu dar wiary zgodnie z nauką Pana, Boga i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa zawartą w Świętej Ewangelii. Św. Jan Klimak jest przykładem człowieka, który urzeczywistnił wszystkie cechy błogosławionego, jakie usłyszeliśmy w drugiej czytanej dzisiaj Świętej Ewangelii. Mając 17 lat udał się na pustynię Synajską, aby tam urzeczywistnić ideał człowieka wiary, na miarę Abrahama, o którym słyszeliśmy dzisiaj w czytaniu z Listu św. Apostoła Pawła. Doskonaląc się duchowo i zwyciężając pokusy na pustyni Synajskiej przeżył ponad 40 lat. Następnie, będąc już igumenem monasteru na św. Górze Synaj, tuż przed śmiercią, mając ok. 80 lat napisał dzieło pt. Schody, które wywarło ogromny wpływ na rozwój prawosławnego monastycyzmu i ascetyzmu. Księga ta była i jest natchnieniem dla licznych mnichów i ascetów, zyskując nawet miano podręcznika życia duchowego.
Św. Asceta naucza w niej o 30 stopniach, po których dusza wznosi się ku Bogu, rozpoczynając od zachęty do wyrzeczenia się życia świeckiego a kończąc na doskonałej harmonii trzech cnót Boskich: wiary, nadziei i miłości. Stan, który osiąga się na szczycie doskonałości duchowej, prawosławna Cerkiew nazywa stanem uczestnictwa w życiu Trójcy Świętej poprzez zdobywanie, lub też gromadzenie, łaski Ducha Świętego. Św. Serafin z Sarowa, który jest przykładem osiągnięcia takiego stanu, określił go w piękny sposób mówiąc: „Zabiegaj i zdobywaj łaskę Ducha Świętego, a wokół ciebie zbawi się wielu”.
Drodzy bracia i siostry! Mając tak znakomite przykłady w osobach św. Jana Klimaka i św. Serafina z Sarowa doskonalmy się duchowo i nie traćmy nadziei. Rozważmy w naszych sercach słowa płynące z dzisiejszej Ewangelii. Zastanówmy się nad motywami naszego postępowania. Działajmy i czyńmy podążając z wiarą za wolą i słowem Bożym. Jeśli przez nasze czyny będzie przemawiać wiara i ufność w Boga zauważymy, że nabierają one innego charakteru i innej jakości – stają się zbawienne dla nas i dla wielu wokół nas.
Prośmy naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa o to, aby pomógł naszemu niedowiarstwu. Wysławmy z wiarą tego, przez Którego dokonało się nasze Zbawienie. Jemu chwała i pokłon na wieki wieków. Amen.



