Strona ks. Artura Aleksiejuka

Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic uczynić nie możecie.
(J 15, 4-5)

Rozmowa Chrystusa z Samarytanką

22.05.2011
Rozmowa Chrystusa z Samarytanką
 
Chrystus Zmartwychwstał!
 
Drodzy bracia i siostry!
 
W dniu dzisiejszym prawosławna Cerkiew przypomina nam rozmowę Chrystusa z Samarytanką. Święta Ewangelia, której wysłuchaliśmy przed chwilą, nie podaje jednak imienia niewiasty, która dostąpiła zaszczytu rozmowy z Synem Bożym. Jej imię jednak, zgodnie z wolą Bożą, zachowało się w błogosławionej pomięci Cerkwi, którą jest Święta Tradycja. Zgodnie z Tradycją Świętą niewiasta, która rozmawiała z Chrystusem przy studni Jakuba, miała na imię Fotini, co w języku greckim oznacza jasna. Odpowiednikiem tego imienia w j. rosyjskim jest Swietłana, zaś w jęz. polskim – Klara. I rzeczywiście, imię, które nosiła, oddaje charakter tego, czego doświadczyła w czasie rozmowy z Chrystusem. Spotykając tego, Który sam jest Prawdą i prawdziwym światłem, oświecającym wszystkich, przyjęła od Niego dar prawdziwej światłości, dar zrozumienia, jak należy chwalić Boga i modlić się Niego.
 
Bracia i siostry! Wielkim jest ów dar, który stał się udziałem Samarytanki. Prawdziwie chwalić Boga bowiem znaczy to samo, co wiedzieć i pojmować kim jest Bóg. Wychwalamy zaś to, co znamy, w czym uczestniczymy i czego doświadczamy w Cerkwi Chrystusowej, mocą Ducha Świętego. Poznajemy zaś to, co jest prawdziwe, gdyż tylko prawda godna jest tego, aby ją poznać.
 
Św. Grzegorz Teolog w jednej ze swoich mów,zatytułowanej O Świętym Chrzcie pisze: „Bóg jest najwyższą, niedostępną i niewypowiedzianą światłością, której ani umysłem pojąć nie można, ani słowem wypowiedzieć, światłością oświecającą wszelką naturę rozumną Jest ona w świecie ducha tym, czym w świecie materialnym jest słońce”. I zaznacza dalej: „im lepiej się oczyścimy, tym więcej daje się widzieć; im więcej ją widzimy, tym bardziej ją miłujemy, a im bardziej ją miłujemy, tym więcej o niej myślimy i (...) zbliżamy się do poznania Boga”. Wzorem takiej postawy jest ewangeliczna Samarytanka.
 
Rozważmy słowa Chrystusa wypowiedziane do niej: „Gdybyś znała dar Boży i tego, który mówi: daj mi pić, ty byś prosiła go, a dałby ci wody żywej”. Tym darem Bożym jest poznanie Boga, dar modlitwy i prawidłowego wysławiania Go, dar rozpoznawania Jego obecności w świecie, zdolność widzenia i dogłębne przekonanie o tym, że tylko On jest Prawdą, Drogą i Życiem. Dlatego – jak mówi Zbawiciel – „prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w duchu i prawdzie. Ojciec bowiem szuka tych, którzy Mu tak cześć oddają”.
 
Drodzy bracia i siostry! Podobnie jak Samarytance, także i nam Chrystus wskazuje samego siebie – Źródło wody żywej, tryskające ku życiu wiecznemu. Tylko dzięki niemu i Prawdzie, którą jest On sam, również my możemy stać się w Nim, Synu Bożym i Zbawicielu, Jezusie Chrystusie, źródłami wody żywej i głosicielami Prawdy. Takie jest nasze powołanie jako dzieci Bożych. Taką postawę właśnie przejawiła Samarytanka, która – jak głosi Ewangelia – „pozostawiła dzban swój” i czym prędzej pobiegła do miasta obwieścić jego mieszkańcom, że spotkała Mesjasza. Wydaje się, że nie bez głębszej myśli słyszymy w dzisiejszej Ewangelii słowa o porzuceniu dzbana. Jest on symbolem starych i błędnych mniemań o Bogu, dostrzegania w życiu tego, co przyziemne i dotykalne. Dzban, w który Samarytanka zamierzała nabrać wody oznacza naszą cielesną mądrość i naszą potrzebę ciągłej jej aktualizacji. Pusty dzban to nasza ciągła krzątanina wokół spraw tego świata. A przecież, jednego tylko tak naprawdę potrzebujemy – obecności Boga w swoim życiu i jedności z Nim. Tę błogosławioną część, jak pamiętamy, wybrała Maria – siostra Marty i Łazarza, którego wskrzesił Jezus. Ta część stała się udziałem Samarytanki. Ta część może być również naszym udziałem.
 
Zdanie z dzbanem ukazuje wielki pośpiech Samarytanki, która zostawiła dzban. Obudziło się w niej pragnienie, aby również inni ludzie, jej bliźni mogli uczestniczyć w jej radości; aby mogli zobaczyć i poznać Tego, który powiedział o sobie JESTEM KTÓRY JESTEM. Kierowała nią zatem miłość do ludzi, gdyż chciała oznajmić im Dobrą Nowinę, zwiastować Ewangelię o Chrystusie i dać świadectwo o Tym, który powiedział jej "wszystko, co uczyniła". Wzywa ich, aby przyszli i zobaczyli Jezusa – Mesjasza i Zbawiciela, którego nauka przewyższa ludzką wiedzę; to, co dostrzegalne tylko dla oczu.
 
Tak więc i my, drodzy bracia i siostry, wzorem Samarytanki, powinniśmy miłować innych i skwapliwie udzielać im wsparcia, w którym sami uczestniczymy. A uczestniczymy i wspieramy się na fundamencie wiary w Tego, którego – jak śpiewa psalmista – Tronem są niebiosa, zaś ziemia podnóżkiem jego stóp. Do tego właśnie wzywa nas dzisiejsza Ewangelia. I – jak dalej słyszeliśmy – „z owego miasta wielu uwierzyło w Niego ze względu na słowo kobiety świadczącej”. Gdy zaś podjęli trud i przyszli do Chrystusa, mając serca otwarte i wrażliwe na Prawdę – „jeszcze więcej spośród nich uwierzyło”. I powiedzieli: „Wierzymy gdyż, sami słyszeliśmy i wiemy, że Ten jest prawdziwie Zbawicielem świata”.
 
Drodzy bracia i siostry! Głośmy i my Zmartwychwstałego Chrystusa! Wydajmy obfity plon naszej wiary! Usłyszmy i przyjmijmy do serca Jego słowa z dzisiejszej Ewangelii: „Podnieście oczy wasze i zobaczcie, że pola gotowe są do żniw”. Rozejrzyjmy się zatem wokół nas. Mamy na co dzień mnóstwo okazji, aby dawać świadectwo prawdziwej, a nie pozornej postawy chrześcijańskiej. Bądźmy chrześcijanami nie tylko z nazwy, ale niech za tym przemawiają także nasze czyny, myśli i słowa. Niech przykład Samarytanki nauczy nas mądrości i wytrwałości w dążeniu do Prawdy, którą znamy i którą jest Zmartwychwstały Chrystus. Amen.

Dodaj komentarz


Komentarze (1)

jola dodane: 17.02.2012 13:22
waldziu

Odpowiedz »